|
W
dniach 12-13 września 1914 roku w klasztorze stacjonowali ułani
rotmistrza Mieczysława Beliny-Prażmowskiego. Z tego okazji 13
września 1914 roku odwiedził klasztor brygadier Józef Piłsucki.
Fakt ten opisał w swoich wspomnieniach: "Moje pierwsze boje".
"Zwiedzałem nazajutrz klasztor jeden z nielicznych, jakie
pozostały w Królestwie. Klasztor miał tęgie mury, stał dosyć
odosobniony od miasta i zwiedzając go, przychodziła mi myśl, aby
tam właśnie zatrzymać się".
W wyniku zniszczeń miasta i braku pomieszczeń przez jakiś czas w
klasztorze znajdowały się niektóre urzędy gminy. 3 października
1916 roku przyjechali z Krakowa nowi ojcowie. Byli to o.
Stanisław Stoch i o. Atanazy Matlak. Powstała nowa wspólnota, a
klasztor powrócił do prowincji Matki Bożej Anielskiej. Rozpoczął
się czas gruntownego remontu. W dawnym refektarzu powstała scena
teatralna. Wzdłuż muru klasztornego od Stopnicy dzięki
zaangażowaniu społeczeństwa wybudowano chodnik z cementowych
płyt. Kronikarz klasztoru zaznaczył, że do budowy chodnika nie
przyczyniła się wspólnota żydowska. Warto zaznaczyć, że przed
wojną Stopnica liczyła około 6200 mieszkańców, w tym 2/3 to byli
Żydzi. O. Maciej (Śliwa) wycisnął na płytach betonowych uwagę:
"Żydzi płacą kopytkowe 2 zł". To ostrzeżenie miało na celu
uchronić przed spacerami tym chodnikiem Żydów". Według innych
napis na chodniku brzmiał nieco inaczej: "Żydzi stopniccy na
chodnik nie dali nic. Wstęp im dozwolony za opłatą kopytkowego 1
zł".
W kwietniu 1937 roku w klasztorze odbywały się uroczystości
trzystulecia istnienia. Połączono je z tygodniowymi misjami.
W dwudziestoleciu międzywojennym Stopnica znana była z rozwoju
ruchu ludowego. W 1922 roku ziemię stopnicką odwiedził ówczesny
premier Wincenty Witos. Prężnie rozwijało się szkolnictwo i
handel. W budynkach byłego zamku powstało gimnazjum. Z tego
czasu pochodzi jeden z ostatnich opisów kościoła. W artykule
"Klasztor OO. Reformatów w Stopnicy" zamieszczonym w "Kalendarzu
Posłańca Św. Antoniego z Padwy na rok Pański 1938" wydanym we
Lwowie wyczytać możemy, że do kościoła wchodzi się od strony
cmentarza przez małą sklepioną kruchtę.
Nad wejściem od zewnątrz zawieszony był obraz Patronki Kościoła.
Chór rozpięty na szerokim, zdobnym sklepieniu wspierał się na
dwóch kolumnach. Kościół był jednonawowy. Posadzka z kamienia. W
góry, pod wysokim sklepieniem znajdowały się okrągłe okna. Mur
był niesamowicie gruby. Na ścianach znajdowały się liczne
pomniki z metalu i marmuru z napisami.
Po prawej stronie wchodziło się do kaplicy z ołtarzem ku świętej
Anny i z drugim ołtarzem ku czci Najświętszego Serca Pana
Jezusa. Przy wejściu do kaplicy znajdowało się epitafium
poświęcone fundatorowi kaplicy wojewodzie sandomierskiemu
Stefanowi Bidzińskiemu. Po prawej stronie znajdowały się płyty
nagrobne rodziny Rupniewskich. W arkadzie prowadzącej do kaplicy
i nad grobem pokrytym drewnianą płytą był wmurowany ogromnych
rozmiarów pomnik wykonany z czarnego marmuru i bogato ozodbiony.
Pod kaplicą znajdowały się dwie krypty grobowe. Spoczywali tu
zmarli z rodów Bidzińskich, Rupniewskich i Lubienieckich. Wśród
nich były doczesne szczątki biskupa łuckiego Stefana
Rupniewskiego.
Ołtarz główny był skromny lecz pięknie zdobiony rzeźbami w
drzewie. W ołtarzu był Pan Jezus na krzyżu na tle Jerozolimy.
Obok Krzyża były figury Matki Bożej Bolesnej i świętego Jana
Ewangelisty. Po bokach ołtarza znajdowali się aniołowi z
narzędziami Męki Pańskiej. Nad ołtarzem był obraz
przedstawiający zdjęcie z krzyża. Na tabernakulum umieszczono
Baranka Bożego leżącego na krzyżu z krwawiącym sercem na
plecach. Za wielkim ołtarzem znajdował się chór zakonny. W nawie
głównej znajdowały się jeszcze cztery ołtarze: Niepokalanego
Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, św. Magdaleny, św. Franciszka
i św. Antoniego. Pod kościołem w podziemiach były groby. Tu
spoczywali zakonnicy, kilku biskupów i magnatów.
Przed kościołem znajdował się prostokątny cmentarz. Ocieniały go
wspaniałe lipy i akacje. Obok wejścia do kościoła był krzyż
misyjny. Wzdłuż muru umieszczono stacje Drogi krzyżowej. W
obrębie cmentarza był duży grobowiec pod ziemią, na którym stał
pomnik w stylu gotyckim z herbami Sołtyków. Znajdowało się
jeszcze kilka mniejszych nagrobków i jedna kolumna koryncka
zakończona krzyżem. Był to niemy pomnik ku czci poległych w
pobliżu klasztoru powstańców. Na cmentarz prowadziły dwa
wejścia. Przy jednym znajdowała się figura św. Antoniego a przy
drugim św. Jana Nepomucena. Klasztor dwoma swoimi skrzydłami
dochodził do kościoła tworząc z nim kwadrat. W tym kwadracie
stała figura Matki Bożej. Wówczas był to jednopiętrowy gmach o
małych oknach, okrągło sklepionych sufitach i niewielkich
celach.
W pierwszych dniach września 1939 roku w klasztorze przebywało
wielu uchodźców w tym także biskup kielecki Czesław Kaczmarek z
towarzyszącymi mu osobami. Ukrywali się tu także i inni
duchowni, miedzy innymi zakonnicy z klasztoru krakowskiego
reformatów na czele z gwardianem Stanisławem Stochem. Działania
wojenne nie ominęły Stopnicy. 9 i 10 września walczyła tu Grupa
Operacyjna "Śląsk" (23 Dywizja Piechoty). We dworze w Stopnicy
pracował nawet sztab grupy. W czasie walk zbombardowano
zabudowania gospodarcze klasztoru. Spłonął cały inwentarz,
zebrane w czasie żniw płody rolne oraz nowe auto bpa Kaczmarka.
Niemcy gdy wkroczyli do klasztoru wszystkich ukrywających się,
łącznie biskupem i duchownymi ustawili pod murem z zamiarem
rozstrzelania. Interwencja brata Arnulfa Zimmela, byłego
podoficera armii austriackiej, mówiącego doskonale po niemiecku
ocaliła wszystkim życie. Po zakończeniu działań wojennych życie
w klasztorze unormowało się do tego stopnia, że w 1940 roku
dokończono odbudowy zabudowań gospodarczych, a artysta plastyk
Kazimierz Michniewski z Warszawy, przy pomocy pana Podrazy z
Sandomierza, odmalował cały kościół i dał polichromię w kaplicy
św. Anny. Od 1940 roku niedaleko centrum Stopnicy funkcjonowało
tzw. "otwarte getto" dla Żydów. Latem liczba ludności getta
wynosiła około 5 tysięcy osób. W dniach 5-6 listopada 1942 roku
nastąpiła eksterminacja Żydów. Większości z nich wywieziono do
Treblinki. W likwidacji getta oprócz Niemców uczestniczyły
formacje ukraińskie dodatkowo wspierane przez polską policję i
strażaków.
Latem 1940 roku z powodu trudności z wyżywieniem w klasztorze
krakowskim skierowano do Stopnicy 10 starszych kleryków w celu
kontynuowania dalszych studiów teologicznych. Dość duże
gospodarstwo rolne i ofiarność społeczeństwa stwarzały możność
utrzymania około 20 zakonników szereg osób świeckich
mieszkających w klasztorze od 1939 roku. Wykłady trwały do
grudnia 1941 roku. Zakończyły się w wyniku rewizji gestapo,
które poszukiwało materiałów świadczących o współpracy klasztoru
z podziemiem. Pobyt dużej grupy młodych zakonników stał się
niebezpieczny i z tego powodu skierowano ich do innych
klasztorów. Wyjechał również ówczesny przełożony, o. Maciej
Śliwa, zaangażowany mocno w pracą podziemną. Tymczasowym
przełożonym został z początkiem 1942 roku o. Klemens Wawrzybok.
Dopiero 16 października 1942 roku mianowano gwardianem o.
Alfonsa Koguta. Na początku czerwca tegoż roku do klasztoru
przybyło trzech młodszych kleryków. Za niedługo przeniesiono ich
do Zakliczyna, ponieważ ujawniono, że dwaj Joachim Adamskii
Albert Haja, pomagali w pracy konspiracyjnej. Haja, zaangażowany
bez reszty w pracę konspiracyjną, wystąpił z zakonu i działał
nadal na tutejszym terenie. W 1945 roku poniósł śmierć jako
ofiara rozgrywek politycznych.
Z Armią Krajową współpracowali wspomniany o. Maciej Śliwa, o.
Edmund Suszyna, oraz o. Klemens Wawrzybok. W klasztorze odbywało
się tajne nauczanie dla okolicznej młodzieży. Zakonnicy
udzielali także pomocy biednym i wysiedlonym w ramach
działalności Rady Głównej Opiekuńczej. Znajdowała się tutaj
partyzancka radiostacja, a w ogrodzie pracował Jan Nycz,
zastępca komendanta i późniejszy komendant Armii Krajowej na
okręg buski. Warto także wspomnieć, że w lipcu 1943 roku na
zaproszenie o. Alfonsa Koguta przyjechał do Stopnicy ks. prof.
dr Józef Kaczmarczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Będąc tu przez całe wakacje namalował do kościoła obraz św.
Antoniego.
Największa zniszczenia klasztoru i Stopnicy dokonano w 1944
roku. Pod koniec lipca 1944 wojska radzieckie sforsowały Wisłę
pod Baranowem i uchwyciły na jej lewym brzegu przyczółek. 2
sierpnia zajęły Stopnicę. Dowództwo niemiecki postanowiło jednak
zlikwidować przyczółek sandomierski i na Wiśle utworzyć ciągły
front obrony. Od 14 do 23 sierpnia 1944 roku rozegrała się tu
jedna z najcięższych bitew jakie wojska 1 Frontu Ukraińskiego
marszałka Iwana Koniewa stoczyły z Niemcami na ziemiach
polskich. Przez kilka dni sierpnia przebywali w klasztorze
żołnierze radzieccy. W czasie kontrataku Niemców liczne pociski
uderzały w ściany klasztoru i dach kościoła. 15 sierpnia Niemcy
ponownie zajęli Stopnicę. Weszli na teren klasztoru i pytali o
"Sowietów". Nastąpił silny ostrzał ze strony Rosjan od którego
płonęły zabudowania gospodarcze klasztoru.
W czasie gdy rozpoczęły się gwałtowne walki o ziemię stopnicką w
klasztorze ukrywało się około 1000 osób. Wielu z nich zmarło.
Zostali pochowani na klasztornym cmentarzu. Z pisemnej relacji,
pochodzącej z Białobrzegów, pani Natalii Para dowiedzieć się
można, że klasztor był pod ciągłym ostrzałem. "Była leja od
bomby więc o. Klemens poprosił mężczyzn żeby pogłębili na grób
pochówku dla zmarłych. W czasie pochówku zebrało się parę osób
uczestniczyć w pogrzebie. Natomiast gdy nadeszły samoloty i
zaczęły zrzucać bomby wtedy uczestnicy pogrzebu pouciekali
wszyscy natomiast o. Klemens pozostał do końca pogrzebania ciał.
Pochowanych zostało 6 osób, ojciec, Stelmaszyńska z Soleckiej i
syn jej dorosły, Kozłowski ze Starych Kątów i jeszcze dwie
dziewczynki w wieku około 10 lat. (...) Ludność schroniła się w
murach klasztornych w bardzo trudnych warunkach, nawet w
katakumbach klasztornych. Była kuchnia ogólna i co kto miał to
sobie szykował jakąś strawe. Opieka społeczna cośkolwiek
dowoziła trochę żywności lecz to były znikome ilości. A każdy
musiał w własnym zakresie coś sobie z pól przynieść do
przygotowania posiłku".
Pocisk trafił też w podstawę wieży kościelnej na której usadowił
się obserwator niemiecki, który jednak przeżył. Z początkiem
września Niemcy zaczęli wysiedlać ludność ze Stopnicy i
pobliskich wsi. Nakazano opuścić klasztor ludności cywilnej, a
następnie i zakonnikom. Najważniejsze przybory, szaty i naczynia
liturgiczne spakowano z rzeczami zakonników na dwa wozy i
skierowano do klasztoru w Pilicy. Na terenie przyfrontowym
pozostał jedynie o. Klemens Wawrzybok, który z przepustką
niemiecką dojeżdżał do nie wysiedlonych wsi i w sobotę wieczorem
oraz niedzielę odprawiał Mszę święte. W dniu 7 listopada 1944
roku Niemcy wysadzili w powietrze kościół klasztorny. Ojciec
Klemens Wawrzybok pewnego dnia z p. Marią Kopińską, p.
Jankowskim z Kątów Starych i niemieckim żołnierzem Pulem Kothem
wynieśli ze zburzonego kościoła obraz św. Antoniego, a ze
schowka zabytkową monstrancję i inne naczynia liturgiczne,
zamurowane w 1939 roku przez o. Macieja Śliwę. O. Wawrzybok,
mieszkając w Busku-Zdroju, prowadził pracę duszpasterską w
okolicy Stopnicy aż do 12 stycznia 1945 roku kiedy to Stopnica
odzyskała wolność. W czasie działań wojennych miasto zostało
doszczętnie zburzone. Kościół parafialny odbudowano dopiero w
latach 1946-1958.
O. Klemens powrócił do klasztoru, by dźwignąć go z ruin. W
pierwszym etapie przy pomocy państwowej przykrył dachem budynek
klasztoru, w dawnym refektarzu urządził kaplicę, zamieniając
kuchnię na zakrystię. Poznawszy niemiecką metodę zaminowywania
usuwał miny, które Niemcy pozostawili w ogrodzie. Zaraz po
wyzwoleniu z ramienia UNRA przybyła na teren klasztoru grupa
przeszło 10 duńczyków z organizacji "Melemfolkeligi Samvirke"
(Przez pracę do pokoju). Początkowo zajmowali się rozdawaniem
zupy, udzielaniem pomocy pielęgniarskiej i organizowaniem
odzieży, obuwia i żywności. Pod koniec grudnia 1946 roku w
ramach działania tej grupy przyjechał lekarz z magazynem leków i
kompletnym wyposażeniem lekarskim. Ambulatorium funkcjonowało od
1 stycznia do 1 czerwca 1947 roku. Przeprowadzono leczenie 1363
pacjentów, udzielono 5114 konsultacji, wykonano 38 operacji.
Lata powojenne nie były dla klasztoru pomyślne. Ojcowie
Reformaci nie uzyskali zgody na odbudowę świątyni. Dla potrzeb
kultu zaadaptowano najpierw południowo-wschodnie, a potem
północne skrzydło klasztoru. Z dawnego kościoła ocalało jedynie
arkadowe przejście do ośmiobocznej kaplicy św. Anny. Od 1971
roku służy ona jako dzwonnica. Dzwony średniej wielkości mają
imiona "Józef" i "Antoni".
Znajduje się tu również wejście do podziemi kościoła. Na jednej
ze ścian ruiny pozostały następujące epitafia:
1) poświęcone fundatorowi Stefanowi Bidzińskiemu z herbem Janina
położone przez bpa łuckiego Stefana Rupniewskiego;
2) zmarłej Barbarze Lanckorońskiej, położone przez ojca
Stanisława Lanckorońskiego, z portretem zmarłej na miedzi, z
herbami Zadora, woj. bracławskiego, Kalinowa i Rawicz. Również
kilka starych epitafiów znajduje się na cmentarz klasztornym:1.
Zofii z Gołuchowskich Ligięziny (zm.1660), miecznikowej
przemyskiej z herbami Leliwa, Rawicz, Półkozic, Gryf; 2. Zofii z
Grodeckich Komornickiej (zm. 1657) z herbem Jastrzębiec;
3) Antoniego Rawicz Dembińskiego (zm. 1730), chorążego ziemi
krakowskiej i innych, położone przez Eliasza z Granowa
Wodzickiego, generała Wielkopolski, starosty stopnickiego;
4) Józefa Sołtyka (zm. 1786) i żony Katarzyny z Lipowskich (zm.
1797) z herbem własnym;
5) Jana Nepomucena Rupniewskiego (zm. 1811) - sędziego pokoju
powiatu stopnickiego.
Na starym klasztornym cmentarzu można oglądać klasycystyczny
nagrobek Balbiny z Tarłów Sierakowskiej z herbem Topór z 1839
roku a także neogotycki Antoniego Sołtyka z 1850 roku wzniesiony
przez żonę zmarłego Anastazję. Jest tu także kartusz kamienny z
pomnika bpa Kajetana Sołtyka z herbem własnym. Znajdują się
również groby Ojców Reformatów: Ambrożego i Stanisława oraz
Księży Sercanów: ks. Stefana Stawczykowskiego i ks. Henryka
Styki. Na cmentarz kościelny wchodzi się przez barokową,
murowaną, dwukondygnacyjną bramę. W klasztornym ogrodzie
zachowała się kapliczka domowa Matki Boskiej z Dzieciątkiem i
św. Antonim Padewskim zbudowana w 1658 roku w stylu barokowym z
kamienia pińczowskiego. W parafialnej zakrystii podziwiać można
barokową głową Chrystusa ze zniszczonego Krzyża z ołtarza
głównego. Znajdują się tu również dwa wczesnobarokowe kielich,
oraz dwie zabytkowe monstrancje: jedna wczesnobarokowa a druga
klasycystyczna. Ściany klasztornego refektarza przyozdabia
późnobarokowy obraz św. Franciszka.
Obecny kościół klasztorny został urządzony jako kaplica w 1965
roku. Poświęcono ją 8 grudnia 1965 roku ku czci św. Marii
Magdaleny. W kościele znajduje się otoczony czcią wiernych obraz
św. Antoniego Padewskiego, który pozostał jako jedyny w
nienaruszonym stanie po wysadzeniu kościoła w 1944 roku. Potem
znajdował się w kaplicy domowej oraz pod chórem w wydzielonej
części klasztoru reformatów. W każdy wtorek parafianie i goście
gromadzą się na Mszy świętej ku czci św. Antoniego. Po niej, w
czasie adoracji odmawiana jest "Nowenna do św. Antoniego
Padewskiego".
GALERIA
Historia
3
|
Historia
5

|